Była to połowa czerwca |
|
Była to połowa czerwca i jabłonie właśnie zaczynały kwitnąć. Na pniach i koronach widać było mnóstwo ran zgorzelinowych i wiele ran rakowatych, bo rak chętnie atakuje gałęzie uszkodzone przez mróz. Oprowadzał mnie po 2-hektarowym sadzie właściciel, entuzjasta, jakich się rzadko spotyka. W różowych barwach malował mi stan fińskiego sadownictwa oraz przyjemności i dochody, jakich mu dostarcza jego własny sad. Słuchałem grzecznie i nie protestowałem. Zanim tu przybyłem, uświadomiono mnie, że rzeczywiście właściciel sadu żyje dostatnio, może nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że topi w sadzie prawdziwy dochód, jaki otrzymuje z 200-hektarowego lasu.
Krótki jest okres wegetacyjny na dalekiej północy, toteż nie można tam uprawiać zimowych odmian jabłoni, takich jak Deli-cious czy Jonatan. Na przeszkodzie stoi nie tylko fakt, że są one wrażliwe na mróz. Gdyby nawet drzewa nie zmarzły, ich owoce nie wyrosłyby i nie dojrzały. Odmiany jesienne w takim klimacie są odmianami zimowymi, a odmiany letnie - jesiennymi. Anto-nówka pod Wrocławiem dojrzewa w końcu sierpnia, pod Siedlcami w połowie września. Pod Moskwą jest to jabłko zimowe, zbierane w październiku i przechowujące się do wiosny. Na Alasce Oliwka Inflancka może być przechowywana do Bożego Narodzenia. | | |