Warto jeszcze poruszyć |
|
Warto jeszcze poruszyć problem, który luźno wprawdzie, ale wiąże się z corocznym owocowaniem. Chodzi tu o ręczne przerzedzanie zawiązków jabłoni i grusz, praktykowane nie zaraz po prze-kwitnieniu, lecz później, już po opadzie czerwcowym, czyli świętojańskim.
Najpierw parę słów wyjaśnienia. Po przekwitnieniu jabłoni obserwujemy w maju i w czerwcu naturalny opad zawiązków. Rozróżniamy w nim dwa okresy: w pierwszym, trwającym 2-3 tygodnie, opadają kwiaty nie zapylone, uszkodzone, zawiązki niedorozwinięte i mające zbyt małą ilość zapłodnionych zalążków. Potem następuje przerwa w opadaniu zawiązków. Następny okres ich opadania przychodzi w końcu czerwca i pierwszych dniach lipca, stąd nazwa opadu czerwcowego lub świętojańskiego. Opadają wtedy zawiązki dość duże, ale opada ich nadmiar, to znaczy te, których drzewo nie może już w żaden sposób wykar-mić.
Gdybyśmy chcieli ręcznie przerzedzać zawiązki zaraz po kwitnieniu, a nawet tuż przed opadem czerwcowym, byłoby to bardzo pracochłonne. Dlatego czekamy, aż przejdzie opad czerwcowy, gdyż wtedy i tak duży nadmiar zawiązków opadnie i dalsze ich przerzedzenie nie zabierze już tak wiele czasu, nie więcej niż pół godziny na drzewo dające 200 kg owoców. Przerzedzanie ręczne nie może już wpłynąć na zawiązywanie się pąków kwiatowych w danym roku, nie przyczyni się zatem do bardziej równomierne-
H<), corocznego owocowania. | | |