Zauważył jednak rzecz |
|
Zauważył jednak rzecz bardzo ciekawą - w kącie sadu przez pomyłkę dostały się dwie czy trzy grusze innej odmiany, a mianowicie Faworytki. Faworytka co roku świetnie owocowała, a wokoło tej odmiany wianuszkiem owocowała też i odmiana Williams, ale im dalej od Faworytek, tym słabiej. Odgadł Waite, że chodziło tu o zapylenie. Sprawdził to doświadczalnie, zapylając ręcznie kwiaty Williamsa pyłkiem Faworytki, i uzyskał zawiązanie się owoców. Natomiast ręczne zapylenie kwiatów Williamsa pyłkiem wziętym z tej samej odmiany nie spowodowało zawiązania owoców. Od tej pory nikt już nie zaleca zakładania dużych, jednoodmianowych kwater jabłoni, grusz, czereśni, śliw i wiśni. Mimo to jednak przez wiele lat zdarzało się, że nieświadomi sadownicy takie właśnie kwatery zakładali. Można było wtedy jeszcze uratować sytuację przy pomocy różnych sposobów. Najszybszym z nich jest przyniesienie w czasie kwitnienia do jed-noodmianowej kwatery kwitnących gałęzi innej. odmiany, naciętych w innym sadzie, i rozmieszczenie ich w postaci bukietów w wiadrach lub w beczkach z wodą między drzewami. Pszczoły odwiedzają kwiaty w bukietach i przenoszą pyłek na drzewa. Sposobem trwalszym, ale wymagającym więcej czasu, jest przeszczepienie na każdym drzewie czy też na pewnej ilości drzew po jednej niedużej gałęzi na inną odmianę. Za dwa czy trzy lata ze zraza rozwinie się gałąź i zakwitnie, dostarczając pyłku innej odmiany. Oba te sposoby przypominają trochę kapryfikację fig albo też przenoszenie kwiatostanów męskich na kwiatostany żeńskie palmy daktylowej. | | |